Wulkan San Pedro – trekking, wszystko co powinieneś wiedzieć

Wulkan San Pedro

Trekking na Wulkan San Pedro był dla nas bardzo ciekawy – 1400 m przewyższenia na 3 km szlaku, piękne widoki i piękna ścieżka.

Zdobycie Wulkanu San Pedro, oprócz klasycznego wyzwania fizycznego, którego podejmujemy się w górach, miał również pewien aspekt psychologiczny. Trekking ten owiany jest bowiem pewną aurą tajemniczości i niebezpieczeństwa, rozsiewaną przez mieszkańców miasteczka San Pedro.

Jaka jest prawda? My przedstawimy Ci dzisiaj nasz punkt widzenia.


Cena i bezpieczeństwo

Myślę, że cena wejścia na 3 – kilometrowy szlak może zaskoczyć.  

Pochodzimy z Polski, z kraju który ma do dyspozycji setki pięknych szlaków, z których można korzystać za darmo lub płacąc symboliczną kwotę wejścia np. do parku krajobrazowego. Trzeba pamiętać, że nasz kontynent do najtańszych nie należy. 

A tu jesteś w małym miasteczku w Gwatemali, chcesz wejść na szlak, a tu wyskakują Ci z ceną 50 zł/os (przebitka razy 5 w stosunku do mieszkańca Gwatemali). A i bez przewodnika podobno wejść nie można, więc trzeba za to doliczyć sobie pewnie kolejne 50 zł za jego usługi. 

Lokalni biznesmeni napędzają atmosferę strachu, opowiadając jakie okropności nas tam czekają, jeśli wybierzemy się tam sami. My, sugerując się zdaniem ludzi z miasteczka, ale nie mających w rodzinie przewodników, postanowiliśmy iść jednak sami. Usłyszeliśmy od nich bowiem, że szlak jest bezpieczny.

Podjęliśmy decyzję – idziemy własnym szlakiem!  

Poszukaliśmy wskazówek w internecie, wzięliśmy ze sobą minimum wartościowych rzeczy, nóż (tak dla lepszego samopoczucia), przekąski i wodę i wyruszyliśmy w trasę. 

Wulkan San Pedro bokiem – ciężkie początki (?) 

Pójście “nie przez bramkę” było też dla nas o tyle lepsze, że trasa była po prostu sporo krótsza. Skręciliśmy w prawo przed hotelem – statkiem (Hotel Crucero) i kierowaliśmy się po prostu na szczyt wulkanu, który przez większość czasu majaczył się gdzieś przed nami. I to nawet nie była trasa przez chaszcze. Przez większość czasu szliśmy sobie wygodną ścieżką. 

Raz nawet spotkaliśmy lokalnego Pana, który popatrzył na nas, pokiwał porozumiewawczo głową i pokazał nam drogę. Miłe zaskoczenie po poprzednich rozmowach z lokalsami.

Szliśmy w kierunku aż przecięliśmy trasę prawidłowej ścieżki. Wspomagaliśmy się aplikacją Maps.Me. 

Później to już była bułka z masłem.

Trasa prawidłowa 

Szlak jest przepiękny. Po drodze znajdziesz dwa punkty widokowe, gdzie możesz sobie odpocząć. Sama trasa bardzo malownicza i wśród drzew – praktycznie cała droga w cieniu, no luksus po prostu. 

No i nie da się zgubić! Szlak jest tylko jeden, a dodatkowo na trasie wywieszone są tabliczki, które informują Cię na jakiej wysokości się znajdujesz.  

Nam dojście na górę zajęło 2h. Tempem spokojniejszym ludzie pokonują drogę w górę w 3 – 4 h.  

Niedaleko od szczytu znajdziesz  przestrzeń, gdzie można rozbić sobie namiot, odpocząć i rozpalić ognisko. Znajduje się tam też drewniana chatka, która może być schronieniem w razie deszczu. 

Potem jest już tylko szczyt i piękny widok na jezioro i miasteczko Santiago. Widok zapiera dech w piersiach. 

Wulkan San Pedro i wschody słońca

Wspominaliśmy już o tym w poście o atrakcjach dookoła Jeziora Atitlan i miasteczka San Pedro – punkt widokowy ze szczytu wulkanu San Pedro jest najlepszym miejscem na oglądanie wschodów słońca.  

Możesz wyjść wcześnie rano (czy raczej w nocy), żeby zdążyć na wschód, możesz też spać przy szczycie pod namiotem, żeby mieć bliżej na widowisko. Okazuje się, że sporo osób korzysta z tej drugiej opcji, zwłaszcza w weekendy. Minęliśmy całkiem sporą grupkę, która schodziła, gdy my wchodziliśmy.

Czy nas napadli?

Nie!  

Nie dość, że nie napadli to na szlaku było sporo osób (turystów, nie bandytów), co automatycznie sprawia, że jest bezpieczniej. 

I to co nas najbardziej zdziwiło – lokalna policja miała na tym szlaku patrole. Wydaje nam się, że sam ten fakt wystarczająco odstrasza potencjalnych rabusiów.

Kilka lat temu pewnie było tu niebezpiecznie i na pewno zdarzały się napady. Jeszcze kilka lat temu Gwatemala toczyła wojny domowe. Rząd kraju walczył z ludźmi, którzy kultywowali dawne zwyczaje Majów. Wtedy było niebezpiecznie i wtedy warunki życia Gwatemalczyków były dużo gorsze niż teraz. 

Obecnie 90% ludzi z San Pedro żyje z turystyki. Bardzo zależy im, żeby biały człowiek czuł się bezpiecznie, został jak najdłużej i wydał jak najwięcej. 

Chcesz więcej widoków? 

To zapraszamy na nasz kanał YouTube, na którym znajdziesz filmik z naszej trasy. Zobaczysz, jak wygląda trasa, jak wygląda szlak bokiem i czy Ci on odpowiada. Radzimy w nim też jak się nie zgubić w drodze powrotnej (bo my trochę musieliśmy lawirować między krzewami kawy), więc warto zerknąć.


Powiązane wpisy:

Jezioro Atitlan – najlepsze atrakcje w okolicy

San Pedro La Laguna – miejsce pełne magii. 10 rzeczy, które musisz tu zrobić


Więc nic się nie martw i leć na szlak! Czujesz, że potrzebujesz przewodnika – wynajmij go. Czujesz, że świetnie poradzisz sobie sam – proszę bardzo. Tak czy siak, wrażenia będą niezapomniane. 

My wypróbowaliśmy, żyjemy i jesteśmy szczęśliwi, że zdobyliśmy ten piękny wulkan – bardzo duża polecajka od JustDuet! 😀

Pozdrawiamy cieplutko,

JustDuet.pl 💛

Comments

  1. Pingback: Jezioro Atitlan - najlepsze atrakcje w okolicy - JustDuet.PL

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *