Kolumbia – co zobaczyć. 17 top miejsc

Kolumbia - co zobaczyć

Z czym kojarzy nam się Kolumbia? Podejrzewamy, że z czymś innym niż większości z Was 😉 

Dla nas Kolumbia oznacza przede wszystkim różnorodność krajobrazów. Przez 2 miesiące, które tam spędziliśmy widoki i kolory zmieniały się cały czas. Nie było szans na nudę. 

Przybliżymy Ci wszystkie miejsca, do których udało nam się zaglądnąć i które oszołomiły pięknem. 

Gotowi? Ruszamy!


Kolumbia – co zobaczyć

Na początek wypiszemy Ci listę 17 najpiękniejszych miejsc Kolumbii, podamy Ci na tacy jednego bonusa, żeby na końcu dostarczyć kilka informacji praktycznych ⬇️


1. Bogota  

Stolica Kolumbii, w której pewnie wylądujesz na start. Co zrobić, jak już tu jesteś? Zajdź do Muzeum Złota (bilet kosztuje dosłownie parę groszy, a jest całkiem ciekawie), przejdź się po wąskich uliczkach La Candelarii, zerknij na pokolonialną Katedrę, usiądź sobie w jednej z klimatycznych kawiarenek. 

No i oczywiście znak rozpoznawczy Bogoty – wzgórze Monserrate, które ma wysokość 3152 m n. p. m.

Możesz je zdobyć na piechotę albo wjechać kolejką. Jeśli wybierzesz opcję na piechotę to czeka Cię po prostu wdrapanie się na około 1600 schodów.

Jeśli wolisz wjechać, to obowiązujące ceny kolejek możesz sprawdzić na tej stronie.

Bogota nie należy do najbezpieczniejszych miast, więc poruszaj się po niej z rozsądkiem. 



2. Cali 

Miasto znane z salsy oraz lekcji tańca i klubów tanecznych. Gdzie zacząć swoją przygodę z tańcem, jak nie w Cali?  

To miasto jest też miejscem wypadowym do innego wyjątkowego miejsca, gdzie mało kto dociera: 

3. San Cipriano 

Do San Cipriano możesz dojechać busem z Cali (my tak zrobiliśmy w pierwszą stronę, a w drodze powrotnej złapaliśmy stopa). Jak dotrzesz na miejsce, to od razu czeka Cię nasz ulubiony punkt wycieczki: przejazd motobrują! Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy – połączenie skutera i platformy, która jeździ po torach kolejowych i ma miejsce dla przewozu kilku osób na raz. Działa? Działa! Przejazd dostarczył nam sporo adrenaliny, zwłaszcza, gdy przejeżdżaliśmy tym ustrojstwem przez całkiem wysokie wiadukty. 

Ale po co tam w ogóle jechać? Na miejscu wybierz się na spływ na oponie na (czasami mniej, czasami bardziej) rwącej rzece. Znajdziesz tam też krótki spacer do 2 wodospadów. To co jeszcze możemy polecić to zjedzenie obiadu w jakimś lokalnym miejscu. Jedliśmy tam przepyszną rybkę z ryżem kokosowym – mija już kilka lat, a ten smak dalej pozostał z nami.

W San Cipriano możesz zostać na noc albo zrobić sobie jednodniową wycieczkę i wrócić do Cali. My wybraliśmy drugą opcję.  

4. Salento 

Salento jest uroczym miasteczkiem położonym w bardzo malowniczym, górskim otoczeniu. My spędziliśmy tam święta Bożego Narodzenia i było na prawdę cudownie!

Co trzeba zrobić w Salento? Wsiąść w kultowego Willys’a i przejść się na punkt widokowy, na miasto. 

Pamiętaj, żeby napić się tu kawy! W końcu trafiłe(a)ś do rejonu kawowego Kolumbii! 

Punkt pierwszy (czyt. wycieczka Willysem) jest prosty do zorganizowania, bo przejedziesz nim do kolejnego miejsca z listy must – see: 


5. Valle Cocora 

Piękne miejsce! Czegoś takiego nie widzieliśmy ani w naszych wcześniejszych, ani późniejszych podróżach. Jesteśmy właśnie w miejscu z najwyższymi palmami świata (niektóre mają nawet 60m wysokości!)

Do wyboru jest krótsza i dłuższa wersja trasy. Ta krótsza to wyjście do palm woskowych i powrót. Dłuższa trasa oferuje dodatkowo spacer po lasach, przystanek przy wodospadzie i przejście po kilku mostach, których wytrzymałość jest bardzo wątpliwa (kolejny wyrzut adrenaliny zafundowany przez Kolumbię). Z tej trasy można też odbić do ogrodu z kolibrami (House of the Hummingbirds), gdzie obowiązuje dodatkowa opłata.

Zdecydowanie polecamy tą dłuższą wersję trasy. 


6. Jardin  

Kolejne piękne, górskie miasteczko. Tu znakiem rozpoznawczym są dziesiątki kolorowych drzwi i budynków. Bardzo instagramowe miejsce, więc szykuj aparat. 

My wybraliśmy się także do wodospadu Esplendor – do wodospadu, który jest wewnątrz jaskini. Wrażenia są świetne, ale trasa do niego bardzo nas przetyrała. Postanowiliśmy przejść się do niego na piechotę (mapa pokazywała, że się da), ale złapała nas tak wielka ulewa, że ledwo doszliśmy na miejsce. 

Dlatego też raczej polecamy Ci wybrać się do tego wodospadu Willysem. Nam na szczęście udało się złapać ostatnią wycieczkę dnia, która właśnie wracała do miasta i którzy uratowali nas przez powrotem tą znienawidzoną przez nas trasą.  

Z przyjemniejszych rzeczy – odwiedź koniecznie kawiarnię Cafe JARDIN na wzgórzu przy mieście. Dla dobrej kawy i pięknych widoków.


7. Medellin 

O tym mieście tylko króciutko, dlatego że było dla nas po prostu kolejnym, średnio ciekawym miastem latynoskim (chociaż wiemy, że niektórzy długo zasiadali się w Medellin, bo tak im się podobało). 

Tym, na co idzie każdy turysta jest wycieczka po Comuna 13, czyli po jednej z dzielnic miasta. Comuna 13 jest sławna dzięki…. Schodom ruchomym. Dzięki nim komunikacja ludzi mieszkających na wzgórzach się poprawiła wraz z poprawą bezpieczeństwa mieszkańców. Mniej karteli, więcej turystów. Mieszkańcy są raczej zadowoleni (gorzej z tymi, którzy mieszkają w sąsiadujących Comunach, no ale cóż…).

O naszych doświadczeniach w Comuna 13 zrobiliśmy całą relację na naszym instagramie.

Z innych atrakcji miasta: jeśli masz więcej czasu to zerknij do Pueblito Paisa. Pueblito pokazuje, jak wyglądały wioseczki w tych rejonach w XX w. Dodatkowo – ten punkt jest na wzgórzu, więc rozpościera się z niego fajny widok na miasto 


8. Guatape 

Kolejne kolorowe miasteczko – Kolumbia umie w te klimaty. Fajne miejsce na spacery, wypicie kawy i spędzenie kilku dni.  

Wybierz się na skałę Guatape – nie omijaj tej atrakcji, mimo tłumów, bo rozpościera się z niej przepiękny widok. Plus sama skała wygląda bardzo ciekawie.

Ciekawostka: Z jednej strony góry widać niedokończony napis “Gu..”. A wszystko przez to, że miasta Guatape i El Penol w latach 80 tych walczyły ze sobą o to, do którego z nich należy ta góra. Mieszkańcy Guatape stwierdzili więc, że ją sobie… podpiszą. Niestety (czy stety) spisek wyszedł na jaw i napis nie został dokończony. 


9. Cartagena 

Chyba najbardziej instagramerskie miejsce w Kolumbii. Stare miasto jest przepiękne, bardzo zadbane, pełne kwiatów, modnych kawiarni i sklepów. Cartagena słynie ze starówki wpisanej na listę UNESCO, kolonialnej architektury, kolorowych uliczek i historycznych fortyfikacji.

Szkoda tylko, że za tym historycznym murem sytuacja odwraca się o 180 stopni i robi się nieciekawie. Nie czuliśmy się dobrze w Cartagenie i opuściliśmy ją szybciej niż planowaliśmy. 

Ale za to trafiliśmy na świetny hostel na nocleg – Santuario Getsemani Hostel . Nie był najtańszy, bo Kolumbię zwiedzaliśmy w czasie świąteczno – sylwestrowym, kiedy wszyscy mieli wolne i noclegi wyprzedawały się bardzo szybko, ale miał bardzo wygodne dormitoria, w których spaliśmy jak dzieci (a to u nas rzadkość w tych typach noclegów).

Santa Marta  

Dobra baza wypadowa do wielu miejsc tj.: 

10. Camarones 

Pojechaliśmy tam na wycieczkę z naszym hostem z CouchSurfingu i z kilkoma innymi osobami. Jeśli w podróżach szukasz miejsc, które są zupełnie lokalne i gdzie nie ma turystów to Camarones jest dla Ciebie. Fajne, długie plaże, wielu rybiarzy i totalnie miejscowy i wyluzowany vibes. 

Super miejsce na złapanie oddechu.  

Możesz zobaczyć też tutaj flamingi – wystarczy dogadać się z kimś kto ma łódkę, zna teren i jazda – na flamingi! 

Żeby dojechać do Camarones weź bus do Palomino z Santa Marta, a potem taxi (ewentualnie dogadaj się z kierowcą busa, żeby Cię w tym miejscu wysadził).


11. Park Tayrona

Punkt, który jest chyba w każdym przewodniku po Kolumbii. Ale czy jest warty tej popularności? Naszym zdaniem zdecydowanie tak! 

W porównaniu z innymi cenami w Kolumbii jest całkiem drogi, ale warty ceny. Samo przejechanie się tam jest przygodą – do najważniejszych miejsc możesz dojść tylko na piechotę, albo przejechać konno. Poza tym nie ma tam żadnych hoteli, więc musisz mieć swój namiot albo wynająć miejsce z namiotem na kempingu. Samo dojście tam jest przygodą, a miejsce to jest jakaś petarda.  

Zielona dżungla, niebieściutka woda i skały jakby się było na jakiejś egzotycznej wyspie na środku oceanu.  

Musisz pamiętać o tym, że w niektórych datach w trakcie roku park jest całkowicie zamykany. Obowiązujące ceny i daty, o których piszemy wcześniej znajdziesz na tej stronie.

Warto wspomnieć, że zjedliśmy tam jedną z lepszych bułek z czekoladą w krajach latynoskich. Ogólnie na tym odludziu nie trzeba się mocno martwić o jedzenie, bo znajdziesz tu sklepiki, restauracyjki i bary (ale oczywiście przygotowanie sobie zapasów poza parkiem i dotarganie tego na miejsce, będzie opcją bardziej ekonomiczną)

12. Minca 

Kolejne miejsce, do którego dojedziesz z Santa Marta. Co można zrobić w tym miasteczku: 

– Spacer do Finca La Victoria, żeby zobaczyć jak przetwarzane są ziarna kawy. Bardzo polecamy to miejsce na kawowego toura. Jeśli potrzebujesz schłodzenia to po drodze możesz zajść do Pozo Azul (poszliśmy, ale szybko się zmyliśmy, bo było pełno ludzi) 

– Spacer na zachód słońca do hostelu Mundo Nuevo

– Trekking na punkt widokowy Los Pinos i na Wodospady Marinka

Na wszystkie punkty można dojść na piechotę, ale jak masz mniej czasu (albo mniej chęci), to wszędzie można wyjechać motorem z kierowcą. Taki typ taksówek jest bardzo popularny w tej okolicy.

Nasz nocleg: Hotel Akainoie. Dobry stosunek jakości do ceny i fajna lokalizacja. Płaciliśmy 60 zł za pokój prywatny.

13. San Gil 

Miasteczko znane jako to miejsce dla osób łaknących przygód i adrenaliny. Są tu skoki na bungee, raftingi (wersje extreme i dla początkujących) i inne atrakcje, które mają Cię zmęczyć. 

Nocleg, który polecamy: Hostel This is Colombia. My za niego płaciliśmy 46 zł za pokój prywatny z łazienką, ale widzimy, że teraz cena poszła 3 razy do góry. Cóż, takie były uroki podróży w pandemii, ale mimo wyższej ceny nie zawiedziesz się standardem tego hostelu.

Zupełnie inną opcją noclegu jest Hotel La Hacienda, który polecił nam nasz znajomy. Hostel jest poza miastem, w górach, więc jeśli szukasz natury i wolisz spokojniejsze miejsca to wybierz La Haciendę.

Z San Gil możesz dojechać do fajnego miejsca:


14. Barichara

Barichara to małe, urocze miasteczko kolonialne. Całe na biało 😉 super na wycieczkę na jakieś pół dnia, którą możesz sobie zrobić z San Gil. Bardzo podobała nam się ta perełka.

Z Barichary możesz sobie zrobić dodatkowy spacer (7 km) do mieścinki Guane. Guane jest bardzo malutkie, urocze, ale tak obiektywnie mówiąc to mało co tam jest,. Sami musicie zdecydować czy macie na to chęci i czas. My przeszliśmy się te 7 km w jedną stronę, a w drugą wzięliśmy tuk tuka.


15. Villa de Leyva 

Kolejna ładna, kolonijna miejscowość. Bardzo fotogeniczna i idealna na spacery.  To co ją wyróżnia, to największy plac w Kolumbii (14 000 m kw powierzchni).

Zjedź coś czekoladowego w Museo del Chocolate. Piękne miejsce, my czuliśmy się tam jak dzieci 🙂


16. Tatacoa 

Pustynne tereny Kolumbii.  

Wszędzie znajdziesz miejsce na kemping, raczej bez problemu da radę rozbić się na dziko, jeśli masz sprzęt. Cena za kemping, za osobę to 14 zł.

Czerwona pustynia ma szlak na 2,1km. 7 km dalej jest pustynia szara, na której znajdziesz… basen. Jak już się pokąpiesz, to na szarej pustyni znajdziesz szlak na około 1 km. 

Nasze wrażenia po zobaczeniu tej pustyni: na zdjęciach wydawała się większa. Niemniej czerwona pustynia jest niesamowicie fotogeniczna.

Dojazd: najpierw camionetą z Neiva do Villavieja, a potem już tuktukiem na pustynię.


17. Las Lajas 
Kolumbia - co zobaczyć

Miejsce na granicy Kolumbii i Ekwadoru. Jeśli, po zwiedzeniu Kolumbii, będziesz się dalej kierował(a) na południe kontynentu to koniecznie zahacz o Las Lajas. Znajdziesz tam niesamowicie majestatyczną Bazylikę, zbudowaną na zboczu wzgórza. 

Kościół możesz zobaczyć za darmo. Aby dojechać musisz wziąć taxi albo busika z miasta Ipiales.

BONUS

Bonusowe miejsce to wszystko, co związane z kawą. Jesteśmy kawoszami, więc dla nas był to wielki atut. Dobrej kawy napijesz się w Kolumbii praktycznie wszędzie. My korzystaliśmy z lokalnych kawiarni, ale jak nie było takiej możliwości, to zachodziliśmy do sieciówki Juan Valdez – na kawkę i brownie na ciepło. Często powstawały tam plany na kolejne etapy naszej podróży.

W Kolumbii jest też pełno miejsc, gdzie możesz wybrać się na wycieczkę, gdzie pokażą Ci jaką drogę przechodzą ziarna kawy, zanim wylądują u nas, w Europie. Dla nas to było bardzo ciekawe.


Informacje dodatkowe 

Dotarliśmy praktycznie do końca tego wpisu, więc teraz możemy Ci otwarcie powiedzieć: nie jesteśmy fanami Kolumbii. Czasami tak po prostu jest. Może dlatego, że trafiliśmy tam 2 razy i za każdym razem był to gorący okres świąteczny (Boże Narodzenie i Wielkanoc)? Może. A może nie jest to po prostu miejsce dla nas. 

Ale Ty się nie sugeruj, bo wielu ludzi uwielbia Kolumbię 😊 

Z szybkich spostrzeżeń: streed food nie jest za smaczny (same rzeczy smażone na głębokim tłuszczu), dobre ceny, wygodne przejazdy busami, pyszne soki i bardzo dobra kawa, dużo kajmaku, wszędzie.

Przykładowe ceny*: 

Jedzenie  Cena w zł 
Chleb tostowy 
Woda 1l 
Mleko 1l 
Jajka 12 sztuk 
Arepas paczka 450 gr 
Płatki owsiane 250 gr 
Makaron 500g 
Sos pomidorowy  
Kukurydza w puszce  
Piwo 350 ml 
Cola 1l 
Obiad w restauracji 9 – 14 
Czarna kawa w kawiarni  

*Stan na 2022 rok 


Zerknij nasze pozostałe wpisy:

Panama – co warto zobaczyć

Ekwador – TOP 10 miejsc

Peru – atrakcje, wszystko co musisz widzieć

Więcej relacji i postów z Kolumbii znajdziesz na naszym instagramie


Kto dotarł na koniec? Co Cię najbardziej przekonało do przyjazdu do Kolumbii? 

Góry z kolorowymi miasteczkami, najwyższe palmy świata czy może pustynia, która wygląda jakby się było na Marsie?  

Daj nam znać 😊 

Pozdrawiamy cieplutko, 

JustDuet.pl 💛 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *