Argentyna to jeden z naszych ulubionych krajów. Doszło nawet do tego, że zaczęliśmy wypytywać ludzi, o to czy mają ziemię na sprzedaż, tak nam się tu spodobało. Argentynę pokochaliśmy za życzliwość ludzi na północy kraju i za wspaniałe widoki Patagonii na południu.
Jesteś gotów poznać z nami Argentynę?
Argentyna – co zobaczyć na północy kraju
1. Humahuaca + kolorowe góry



Humahuaca to urocze, klimatyczne miasteczko, gdzie warto pospacerować i spróbować tortillę na streed foodzie. Jest tu bardzo spokojne – turystycznie, ale w bardzo wyciszonym wydaniu. Można tu się dobrze zrelaksować.
Miasteczko jest też bazą wypadową do Gór 14 Kolorów. Żeby do nich dotrzeć możesz wziąć „wycieczkę” z terminalu busów (2000 pesos za osobę). W cenie mamy dojazd i 40 min na zrobienie fotek. Trzeba doliczyć 100 pesos na wejściówkę. Jest pięknie. Nam wszyscy w Humahuaca mówili, że nie ma tam innego, publicznego transportu, niż wynajęcie taxi, ale na górze widzieliśmy kilka busów.
Kolejną opcją jest po prostu wzięcie stopa – myślimy, że jak wyjdzie się rano, to spokojnie będzie można obrócić w 2 strony stopem.
Polecamy nocleg El Sol. Stosunkowo ekonomiczne i bardzo dobre miejsce na spędzenie nocy.
70 km od Humahuaci znajduje się kolejne miasteczko – Purmamarca, otoczone przez piękne góry. Miejsce warte zajechania, chociaż na chwilę.
Po wyjeździe z Humahuaca, znaleźliśmy się w tak zwanym argentyńskim nigdzie. Jak to się stało? Cóż, nocki na CouchSurfingu często wrzucają Cię w ciekawe miejsca. Co jest istotne to to, że stamtąd mieliśmy już bardzo blisko do wód termalnych Termas de Reyes. Wstęp do tego miejsca kosztował 600 pesos za cały dzień. Fajne miejsce do odwiedzenia przy okazji – mini spa podczas dłuższych podróży czasem jest na wagę złota.
2. Salta


Jedno z większych miast regionu. Można tu posiedzieć 2-3 dni, pochodzić po mieście, wypić kawę, wejść na punkt widokowy San Bernardo. Na punkt możesz dostać się kolejką Teleferico (15 000 pesos w dwie strony). Można też wybrać się na wzgórze na piechotę – od jednej stacji teleferico do drugiej jest ok 3 km.
Salta słynie również ze swojego piwa, które nazywa się – uwaga – Salta. My możemy polecić ciemne piwo – Salta Negra.
3. Cafayate



Cafayate to przede wszystkim winnice. Wybierz się więc na degustację, przejdź się do fabryki kozich serów, a niedaleko miasteczka znajdziesz piękny czerwony kanion (przykładowy punkt kanionu). Wycieczki na okoliczne atrakcje można kupić praktycznie wszędzie.
Chyba najważniejszym, co trzeba zrobić będąc w Cafayate, to spróbować lodów winnych! Szczerze polecamy, bo to rzadki smak lodów, a jakże ciekawy. Znajdziecie go w większości lodziarni w mieście.
Kolejna opcja to wynajęcie rowerów i zrobienie sobie własnej objazdówki. Taka przyjemność kosztuje 300 pesos/ h. Rowerem można pojechać np. do wodospadów. Jest ich tam 7 – 3 wodospady można było zobaczyć za 1000 pesos, a wszystkie za 2000 pesos. Pobór opłat nie wyglądał na oficjalny – ot grupka młodzieńców z miasteczka robi sobie biznes.
Jeśli wybierzesz się do wodospadów to zahacz po drodze do jaskiń z malowidłami (zdjęcie nr 3), które mogą mieć tysiące lat. Opłata za wejście tam jest co łaska. Dobra jako mini atrakcja na trasie.
Spaliśmy w hotelu Road runner – szału nie ma, ale to była najbardziej ekonomiczna opcja, z kuchnią do użytku oraz z tarasem do posiedzenia na zewnątrz.
A po pieczywko zajdź do Flor de Valle.
San Miguel de Tucuman
Miejsce dobre na przesiadkę -ot żeby spędzić w nim kilka godzin i pozwiedzać. Do zobaczenia jest Plac Niepodległości, przy którym stoi Casa de Gobierno, gdzie podpisano deklarację niepodległości Argentyny w 1816 r. Budynek można zwiedzać za darmo, w określonych godzinach.
Warto zajść też do parku Parque 9 de Julio na spacer.
4. Cordoba



Studenckie, pełne kultury miasto Argentyny. Nam się bardzo podobało – jest pełne życia nocnego, życia dziennego i architektury.
Zaznacz sobie na mapie te punkty Cardoby:
- Edificio La Mundial – najbardziej płaski budynek świata
- Sarmiento Park – tętniące życiem miejsce Cordoby. Park jest duży, więc zarezerwuj sobie na niego więcej czasu
- Iglesia del Sagrado Corazon de Jesus
- Paseo del Buen Pastor – tu toczy się studenckie życie towarzyskie. Młodzi siedzą i piją sobie… yerba mate
- Guemes – modna dzielnia z restauracjami i barami itp. W weekendy jest tu też market, gdzie można kupić sobie pamiątki, rękodzieła itp.
- Ogólnie przejdź się centrum miasta, popodziwiaj jego architekturę
- Przez miasto płynie rzeka Primero, a wzdłuż rzeki jest pełno ścieżek do biegania, spacerów, są placyki, są murale. Fajna opcja na spacer.
5. Buenos Aires



Stolica Argentyny. Nas wciągnęła bardzo mocno, czas się zakrzywił, mrugnęliśmy 2 razy i minęły nam prawie 2 tygodnie. Co między innymi nas tak wciągnęło:
Dzielnice do, których warto zajść:
Dzielnica La Boca – kolorowe miejsce, gdzie możesz dostać tanie pamiątki, i gdzie łatwo możesz zobaczyć tango. Nie będzie to tango najwyższych lotów, ale będzie łatwe do zobaczenia. Bardzo turystyczne miejsce
San Telmo – najstarsza dzielnica miasta, znajdziesz tu fajny Mercado de San Telmo, dobry żeby się przejść i zjeść coś, jeśli ma się odpowiedni budżet (market jest z tych bardziej eleganckich). Kolejna dzielnica dobra na spacer. W weekendy znajdziesz tu market z bibelotami.
Obszar Palermo – parki, ogród japoński, liczne restauracje itp. Część Buenos Aires zamieszkana przez zamożnych mieszkańców miasta.
Ulica Florida – ulica, na której wymienia się waluty po dobrym kursie. Jest też fajna, żeby się nią przejść, bo nie ma samochodów, a są restauracje, sklepy, kawiarenki i ładna galeria – Galeria Pacifico.
El Tigre – znajduje się ok 30 km na północ od centrum miasta. Warto przepłynąć się łódką, a na miejsce można dojechać pociągiem, co jest rzadką możliwością w Ameryce Południowej.
Architektura i atrakcje
Casa Rosada – ładny plac z ciekawą architekturą. Tu też w weekendy bywa merkado (tak właśnie wyglądają weekendy w Argentynie 😉 )
Teatro Colon – piękny. Warto się przejść i zapytać o bilety na spektakl, nawet na ten sam dzień. My byliśmy na balecie z orkiestrą na żywo i za bilet zapłaciliśmy 28 zł/ os.
Palacio Barolo – kolejny plac warty zobaczenia, jeśli jesteś fanem architektury.
Obelisk – tego się nie da przegapić, to w końcu symbol Buenos Aires. A na ulicy Av. Corrientes, wieczorem miasto tętni życiem i można zobaczyć street performency (tango również).
Reserva Ecologica– super miejsce na spacer, rower czy bieganie. Można zobaczyć Rio de La Plata, zrobić sobie piknik
Cementario Recoleta – cmentarz bogatych ludzi. Są tam bardziej domy niż nagrobki. Koszt: 17 620 pesos, czyli na ten moment 67 zł. Czy warto wydać 70 zł na wejście na cmentarz? Musisz ocenić sam/a 😉
Odrobina kultury
Tango – tak jak pisaliśmy, tango w Buenos Aires można zobaczyć prawie wszędzie, ale jak chce się iść na porządny pokaz to konieczne będzie pójście do lokalu, gdzie występują utalentowani tancerze.
Księgarnia El Ateneo – piękna księgarnia, którą bardzo polecamy. Znajdziesz tam też kawiarnię jeśli zamarzy Ci się napić kawy wśród książek.
Wyścigi konne – bardzo popularna atrakcja wśród ludzi z Buenos Aires. Zaplanowane wydarzenia możesz sprawdzić na tej stronie.
Pizza – Koniecznie spróbuj pizzy w Buenos Aires! Jest zupełnie inna niż w inncyh częściach kraju. My polecamy pizzerię Las Cuartetas, gdzie możesz zjeść pizzę na kawałki, albo zamówić całą dla siebie. Uwaga! Pizze są z rodzajów tych na grubym cieście, z toną sosu i sera, więc bądź na to gotów 😁. W okolicach obelisku znajdziesz bardzo dużo miejsc, gdzie podają dobrą pizzę argentyńską. Zachęcamy do testowania, tylko po kilku dniach będzie trzeba zrobić jakiś trening, żeby zrzucić przyjęte kalorie…
Nasz hotel: Hagoth – tani jak na dzielnicę, w której się znajduje i z dobrym standardem. Najlepiej jeśli traficie na Jorge, bo on robi całą atmosferę miejsca, a rano daje darmową kawę i plotkuje sobie z każdym po trochu.
Pamiętaj o tym, że Buenos Aires jest droższe niż inne miasta jeśli chodzi o jedzenie i noclegi.



Argentyna – co zobaczyć, ciąg dalszy nastąpi….
6. Patagonia
Patagonia jest wspaniała i polecamy ją każdemu. Zrobiliśmy o niej zupełnie nowy wpis, który znajdziecie tutaj.
7. Wodospady Iguazu
Wodospady, które wbijają człowieka w fotel. Słyszeliśmy od niektórych opinie, że po zobaczeniu Iguazu mają oglądanie wodospadów z głowy już do końca życia. Do wodospadów można dojechać z Buenos Aires busem, albo samolotem.
Więcej o wodospadach piszemy tutaj.
Argentyna – informacje praktyczne
Jedzenie i picie, które musisz spróbować



- Mate – nie spodziewaliśmy się, że aż tak mają to zakorzenione w kulturze. Mate pije każdy, wszędzie. Ze znajomymi, z rodziną, samemu, przy wycieczkach, relaksie i spotkaniach. Argentyńczycy mają nawet czajniki, w których możesz ustawić temperaturę na ikonkę kubeczka z mate, co da Ci idealną temperaturę do zalania tego napoju.
- W kulturze argentyńskiej dużą rolę odgrywa aspekt towarzyski. To samo dotyczy się ich słynnego mięsa – asado. Często robi się je na grillu czasem nawet kilka godzin. W między czasie ludzie siedzą, rozmawiają, piją winko, mate. Miejsce na grilla znajdzie się tu wszędzie – w parkach, w hostelach itp
- Pizza, pasta, gelato – zrobiło się dosyć włosko, co? Nic dziwnego – wielu przodków Argentyńczyków to Włosi. Nawet w markecie kupisz tu dziesiątki rodzajów dobrych makaronów, ravioli, gnocchi, spodów, sosów do pizzy, serów itp. Miła odmiana po innych państwach Ameryki Południowej.
- Wino – dobre i w każdym zakresie cenowym. Za 500 pesos można dostać już dobre wino. Warto próbować
- Alfajores – ciastko kanapka, np. z dulce de Leche pomiędzy 2 ciasteczkami. Poziom cukru – 1000.
- Medialuny – małe rogaliki, klasyk na śniadanie i podwieczorek. My prawie zawsze zaczynaliśmy dzień od zestawu: kawa + 2 medialuny.
- Empanadas – Argentyjczycy szczycą się swoimi emanadami. Każdy z regionów robi je lekko inaczej, dlatego warto próbować, gdzie popadnie
- Dulce de Leche – nasz kajmak i najlepsza przekąska dla Argentyńczyków. Jedzą go na śniadanie, podczas górskich spacerów albo po… ziole (to chyba najczęściej, nie będziemy Cię owijać w bawełnę :D). Ty nie musisz palić, żeby spróbować Dulce de Leche. Rodzajów w marketach znajdziesz sporo, ale dla nas najlepszy jest ten, którego zdjęcie masz powyżej. Jest przepyszny!
- Fernet z colą – najbardziej popularny drink w Argentynie. Na pewno usłyszysz od Argentyńczyków, że idealna proporcja to 30/70 – 30% fernetu i 70% coli. Jeśli lubisz ziołowe alkohole to Ci zasmakuje
Transport
Stop – Argentyna ma mocno wbudowaną kulturę stopa, więc śmiało można próbować, ale nie ukrywamy, że zdarzały nam się miejsca, w których utknęliśmy na długie godziny.
Busy – najczęściej wykorzystywana opcja transportu w Argentynie. W większości przypadków siatka połączeń jest dobra.
Pociągi – ciekawa opcja, do której jednak cieżko dotrzeć. Pociągi w Argentynie są dużo tańsze niż busy, więc bilety sprzedają się bardzo szybko, plus różnica w cenie jest tak wielka, że firmy z busami wykupują wszystkie bilety, bo mają przez to więcej klientów, a przebitka cenowa jest ogromna, więc i tak na tym zarobią.
Słyszeliśmy, że niektórzy podróżnicy bez biletów i tak idą na pociąg i dogadują się na miejscu z konduktorem. Jeśli pociąg jest pusty to wpuści Cię. My chcieliśmy wypróbować tą opcję, ale zabrakło nam czasu.
Noclegi
Couchsurfnig działa tak sobie – Argentyńczycy jednak dużo podróżują, wiec często nie ma ich w domu i nie mogą Cię przyjąć oraz to właśnie oni szukają noclegu. Ale i tak dało nam się kilku hostów znaleźć, więc się nie poddawaj 😉
Hotele i hostele są często droższe niż w innych krajach latynoskich. Wybór jest spory i często da się wychodzić fajne ceny – tak właśnie robiliśmy. Żadnych bookingów, tylko chodzenie i pukanie od drzwi do drzwi w starym stylu
Ludzie
Bardzo dobrze dogadywaliśmy się z Argentyńczykami. To jest naród bardzo socjalny, są więc miło nastawieni dla siebie i dla cudzoziemców. Na najwspanialszych ludzi natrafiliśmy na północy kraju, ale to może być bardzo subiektywne odczucie.
Blue dolar
Gdy my byliśmy z Argentynie to funkcjonował tam Blue dolar. Nie braliśmy pieniędzy z bankomatów ani oficjalnych kantorów, nie płaciliśmy kartą, bo przelicznik był 2 razy gorszy(!).
Istniały wtedy 2 opcje – mieć ze sobą dolary i zamieniać je u konika, często na ulicy, albo wypłacać pesos przez Western Union, który też miał dobry przelicznik. Słyszeliśmy jednak, że wycofano blue dolara z obiegu. Sytuacja zmienia się dynamicznie, więc musisz dowiadywać się na bieżąco.
W Buenos Aires można wymienić euro i dolary na ulicy Florida (nie da się przegapić koników). Warto spytać się kilku. Przelicznik może się lekko różnic, ale ceny mają raczej dogadane. W innych miejscach zdarzało nam się iść np do kawiarni i pytać czy nie chcą wymienić dolarów. Czasem zależy im na tym, bo lepiej dla nich mieć stabilniejszą walutę w domu niż pesos argentyńskie. W taki sposób udawało nam się uzyskiwać jeszcze lepsze kursy niż u koników.
Powiązane wpisy:
Boliwia – atrakcje i informacje praktyczne. 9 najpiękniejszych miejsc
I co, zaciekawiła Cię Argentyna? Ten kraj jest tak wielki i tak różnorodny, że nie sposób wszystkiego zwiedzić. Nam zostało tam jeszcze wiele miejsc do zobaczenia, gór do zdobycia i przysmaków do spróbowania.
Argentynę polecamy Ci całym serduszkiem!
Pozdrawiamy cieplutko 💛,
JustDuet.pl





